niedziela, 9 stycznia 2011


Święta Teresa od Dzieciątka Jezus przywiązywała dużą wagę do prawdy i uniżania się, że nie pozwalała nowicjuszce usprawiedliwić zmęczeniem czy chorobą jej zniechęcenia w praktykowaniu cnoty. Zachęcała ją raczej do uznania, że jest "bardzo słaba w praktykowaniu cnoty" i wykorzystania tej prawdy do uniżenia się i stanięcia w szeregi "małych dusz". Jasno wskazywała, że zanim się zacznie żyć heroicznym zawierzeniem Bogu, trzeba najpierw zaczynać od pokory, od pokornego uznania swojej słabości i odrywania się od nadziei pokładanej w sobie, rach doczesnych, naturalnych czy duchowych.
....dobrze jest - powiedziała do jednej siostry - że twoje zwycięstwa zmieszane są zawsze
z porażkami i to z rodzaju takich, o których nie możesz myśleć z przyjemnością.
Przeciwnie, wspomnienie o nich upokarza cię, pokazując, że nie należysz
do dusz wielkich.

Nie szukajmy uznania otoczenia, nie żyjmy w przekonaniu, że jesteśmy już doskonali, lecz wzrastajmy pokornie w coraz większym oczekiwaniu wszystkiego od Boga.

Jeżeli uważają cię za osobę pozbawioną cnoty, gdy ty jednocześnie starasz się
właśnie gorliwie ją zdobyć - mówiła do nowicjuszki - nic ci przez to nie ujmują
i nie czynią uboższą ... gorzej dla tych, którzy sądzą ci krzywdząco, a tym
lepiej dla ciebie, jeśli upokarzasz się dla miłości Bożej.




Litania o pokorę


Cichy i pokornego serca - wybaw mnie, Jezu
Od pragnienia szczęścia,
Od pragnienia spokoju,
Od pragnienia ułatwień,
Od pragnienia wypowiedzenia się,
Od pragnienia, aby mnie kochano,
Od pragnienia, aby mnie chwalono,
Od pragnienia, aby mnie rozumiano,
Od pragnienia, aby mnie poszukiwano,
Od pragnienia, aby mnie nad drugich przenoszono,
Od pragnienia aby mnie oszczędzano,
Od pragnienia, aby mojej rady zasięgano,
Od pragnienia, aby się z moim zdaniem liczono,
Od pragnienia, aby wszystko we mnie za dobre uważano,
Od obawy przed niepowodzeniem,
Od obawy przed krytyką,
Od obawy przed trudnościami,
Od obawy przed upokorzeniami,
Od obawy przed poniżeniem,
Od obawy przed zapomnieniem,
Od obawy przed niesprawiedliwością,
Od obawy przed szyderstwem,
Od obawy przed wzgardą,

Modlitwa o łaskę pokornej ufności


Zwracam się do Ciebie, ukochana Święta Tereso, prosząc, abyś nauczyła mnie Twojej małej drogi,. Wyproś mi łaskę, abym dobrze zrozumiał nieskończoną, pełną miłosierdzia miłość Ojca Niebieskiego ku małym duszom, abym z dziecięcą prostotą i ufnością, we wszystkich potrzebach zwracał się do Niego i jako małe dziecko z zupełnym spokojem spoczywał w jego ramionach. Amen.

piątek, 31 grudnia 2010


Szczęśliwego Nowego 2011 Roku życzy Stokrotka

piątek, 24 grudnia 2010


Święta Bożego Narodzenia

Wszystkim życzę błogosławionych, pełnych pokoju, radości i wiary Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego 2011 roku.

niedziela, 28 listopada 2010


Wiara, ufność, nadzieja … Leave a comment

Miłość
kocha wszystko, wiele przeżywa, wiele widzi,
dużo przemienia w dobro.
Jest jak łza, która dotyka każdego terenu duszy mojej.
Kocha nieustannie, nie zapomina zła, dąży do dobra.
Dba o swoje i o cudze.
Rozdaje siebie, daje innym ile może.
Nie zapomina pięknych wspomnień,
oddala to co bolesne.
Dotyka ciemne strony mego życia,
daje się unieść wśród płatków czerwonych róż.
Ulatnia się gdy czynię zło.
Przychodzi i daje wszystko co ma,
odchodzi gdy jej nie potrzeba.

Wiara
Panie przymnóż nam wiary – prosimy w Ewangelii
Jedna ona jest, ufająca,
pokrzepiająca duszę.
W niej jest ukojenie mej duszy.
Za nią biegnę gdy wszystko stracone.
Mój ból w troskę wiary wrzucam
i idę tam gdzie światła brak.
Jezu jak mam Cię odnaleźć ?
Wiara – to Boga znak.

Ufność
tęskniący ślad Boga w nas.
Ona mi dodaje skrzydeł,
daje poczucie bezpieczeństwa.
Radość gdy smutek wkrada się do mych myśli.
Nie jest rzeczą lecz żyjącą myślą w nas.
Ufność choć nieuchwytna w nas
potrzebujemy jej by kochać i żyć.
Przybliżyć się do niej to jak dotknąć
promieni słońca.
Mój Jezu – gdzie szukać ufności ?
W Twoim sercu zanurz mnie,
W Twej ufności utul mnie,
bym znalazła Anioła cień.

Nadzieja
bierze mnie na ręce i niesie jak małe dziecię,
zbliża się po cichutku,
maleńkie stopki idą wciąż ku górze.
Nadziejo zabierz mnie do niebios bram.

środa, 24 listopada 2010


W tym tygodniu umarł mój chrzestny. Nie czuję by to było inne niż życie. Jest mi smutno bo go już nigdy nie zobaczę lecz wspieram się tym, że poszedł do Niebios Bram, został zbawiony.

Śmierć (łac. mors, exitus letalis) – stan charakteryzujący się ustaniem oznak życia, spowodowany nieodwracalnym zachwianiem równowagi funkcjonalnej i załamaniem wewnętrznej organizacji ustroju.

Poza śmiercią całego organizmu można także wyróżnić śmierć:

* poszczególnych organów (np. kory mózgu, serca, nerek, wątroby),
* tkanek,
* komórek.

Pojęcie śmierci rozmywa się w przypadku organizmów zdolnych do regeneracji brakujących części ciała (np. pierścienice), roślin (u których możliwe jest odtworzenie całego organizmu nawet z jednej komórki), czy też bakterii wytwarzających spory (formy przetrwalnikowe).

poniedziałek, 22 listopada 2010

Dziś rozważamy tekst o Jezusie Chrystusie w którym mamy odpowiedzieć sobie na ważne pytanie : Czy ja kocham Jezusa, Jak Go kocham ?

Zmartwychwstały ukazuje się w Galilei

Potem znowu ukazał się Jezus nam Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób : Byli razem Szymon Piotr, Tomasz zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich : <>. Odpowiedzieli mu : <>. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to Jezus. A Jezus rzekł do nich :<>. Odpowiedzieli Mu :<>. On rzekł , :do nich :<>. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryba nie mogli jej wyciągnąć. Powiedziała więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował :<>. Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pa, przywdział na siebie wierzchnią szatę - był bowiem prawie nagi - rzucił się w morze a reszta uczniów dopłynęła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko - tylko około dwustu łokci.
A kiedy szli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus :<>. Żaden nie odważył się zadać Mu pytania :<>, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy Zmartwychwstał.

Piotr otrzymuje władzę pasterską

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra :<>. Odpowiedział Mu :<>. Rzekł do niego :<>.I znowu, po raz drugi, powiedział do niego :<>. Odparł Mu :<>. Rzekł do niego :<>. Powiedział mu po raz trzeci :<>. Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział kochasz mnie?>>. I rzekł do Niego :<>. Rzekł do niego Jezus <>. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci : Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, gdzie nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł : <>.


Rozważanie : Jezus kocha mnie niesamowitą miłością. Pierwszą troską Boga jest to by nam było na ziemi dobrze, On chce nas zaopatrywać we wszystko. W tym fragmencie widać jaka jest nasza miłość do Boga. Wzór Szymona Piotra - pierwszego papieża - daje nam poznać, iż nasza miłość do Boga jest krucha i mała.
Ten fragment pokazuje też Eucharystię, Jezus daje uczniom jeść.

sobota, 20 listopada 2010


Czym jest bluźnierstwo ? Jak czytamy w encyklice Ojca Świętego – „nie polega ono na słownym znieważeniu Ducha Świętego, polega natomiast na odmowie przyjęcia zbawiania, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego, działającego w mocy Chrystusowej ofiary krzyża”. Odmowa przyjęcia zbawienia, radykalna odmowa nawrócenia się to jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu. „Bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu – czytamy w dokumencie – jest grzechem popełnionym przez człowieka, który broni rzekomego prawa do trwania w złu, we wszystkich innych grzechach, i który w ten sposób odrzuca Odkupienie. Człowiek pozostaje zamknięty w grzechu, uniemożliwiając ze swoje strony nawrócenie a więc i odpuszczenie grzechów, które uważa jakby za nieistotne i nieważne w swoim życiu. Duch Prawdy napotyka w człowieku wewnętrzny opór. Pismo Święte nazywa to zatwardziałością serca”. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu to mocne, wewnętrzne zamknięcie w człowieku na to, z czym przychodzi do niego Chrystus – na łaskę przebaczenia. To nie Bóg nie odpuszcza mu grzechów, ale człowiek tak mocno zamyka się sam w sobie, że Pan Bóg nie ma do jego serca dostępu. Trudny do zrozumienia jest ten grzech i pewnie trudne są te słowa, które tu dziś wypowiadam, ale na pewno są dla nas zaproszeniem, abyśmy rozpoznawali działającego Boga, widząc Jego niezwykłe znaki pośród nas i w naszym życiu. Znakiem nie jest jedynie to, że ktoś wyzdrowieje lub że zatwardziały grzesznik radykalnie się nawróci. Tych znaków, które Pan Bóg czyni pośród nas, w naszym życiu i naszej ludzkiej historii, jest bardzo wiele. Dane są nam one po to, abyśmy Boga”, który pośród nas działa, przyjmowali z wiarą, abyśmy otwierali się na łaski, którymi On chce nas obdarować i nie marnowali Odkupienia dokonanego przez Chrystusa. Amen